Ach, te Bieszczady /7/
tutaj
tutaj
koty chodzą
własnymi drogami
świerszcz przygrywa do kolacji
kołysząc się na źdźble trawy
pająk usypia muchę
w hamaku pajęczyny
na prostej linii horyzontu
słońce wschodzi i zachodzi
jak Pan Bóg przykazał
księżyc bezwstydnie
gapi się w okna
pod sklepem
mój Anioł Stróż
sączy
tanie wino
i bawi się w miejscowego
Sokratesa
do wieczora ma czas,
nigdzie się nie spieszy
tutaj
rzeka bierze zakręt
ale nie życiowy
i zwalnia swój bieg
w odpowiednim miejscu
i czasie
a jak kogoś trapią wewnętrzne dylematy
to po prostu
wariuje
bo tak jest normalnie
i po ludzku
tutaj.
Autor: Magdalena Sadowska-Maciejewska. Wiersz dostał wyróżnienie na Bieszczadzkich Aniołach.










































